TW teslawbloku.eu
● Trasa

Do Wrocławia!

Podróż do Wrocławia, z przystankiem w rodzinnej Łodzi, była zdecydowanie mniej przyjemna niż planowałem. Trafiłem na fatalne daty: 31 października i 1 listopada, czyli czas wzmożonego ruchu w związku ze świętem Wszystkich Świętych. Niestety, nie miałem wyboru – 2 listopada…

G
Grzegorz
Autor
2 listopada 2024 · 2 min czytania
Model 3TeslaZużycie

Podróż do Wrocławia, z przystankiem w rodzinnej Łodzi, była zdecydowanie mniej przyjemna niż planowałem. Trafiłem na fatalne daty: 31 października i 1 listopada, czyli czas wzmożonego ruchu w związku ze świętem Wszystkich Świętych. Niestety, nie miałem wyboru – 2 listopada czekał mnie wyjazd do Sopotu z J, więc inny termin po prostu odpadał.

Korki, korki i jeszcze raz korki

Droga 31 października była prawdziwym testem cierpliwości. Z 7 godzin podróży około 3,5 godziny spędziłem w korkach – głównie w Łodzi i Wrocławiu. W Łodzi, dodatkowo, postanowiłem odwiedzić cmentarz, co tylko pogorszyło sytuację. Mogłem tego uniknąć, ale decyzję podjąłem na miejscu i już nie było odwrotu.

Ładowanie z przystankami

Pod Łodzią zatrzymałem się na ładowanie przy KFC. Oczekiwanie na naładowanie Tesli do 80% postanowiłem wykorzystać na posiłek. Ku mojemu rozczarowaniu, mój ulubiony ryż w wersji powiększonej okazał się mniej smaczny niż standardowa porcja – mała kulinarna porażka. Na szczęście udało mi się skończyć jedzenie przed naładowaniem auta do 80%. Ostatecznie odpiąłem Teslę na 79% i na luzie ruszyłem w dalszą drogę.

We Wrocławiu, po załatwieniu spraw zawodowych, skorzystałem z promocyjnej stacji ładowania. Dzięki temu mogłem spokojnie przygotować się na powrót. W drodze powrotnej trochę eksperymentowałem z ustawieniami i zachowaniami auta, co przełożyło się na wyższe niż zwykle zużycie energii.

Powrót z przerwami na ładowanie

Pierwszy przystanek na powrocie to ponownie KFC pod Łodzią, przy A1. Tym razem szybkie ładowanie zajęło zaledwie 7 minut – akurat tyle, ile potrzebowałem na krótki postój w toalecie. Kolejna przerwa miała miejsce przy A2 w Łyszkowicach, na szybkiej stacji GreenWay. Po 20 minutach ładowania byłem gotowy na ostatni etap podróży.

Przed dotarciem do domu zahaczyłem jeszcze o PowerDot, żeby doładować baterię na tyle, by następnego dnia nie musieć martwić się ładowaniem przed wyjazdem do Sopotu. 15 minut wystarczyło, by przygotować się na kolejny dzień.

Podsumowanie

Była to moja pierwsza dłuższa podróż Teslą bez żadnych technicznych problemów. Oczywiście, korki w Łodzi i Wrocławiu dały mi się we znaki, ale nie można mieć wszystkiego. Samochód spisał się świetnie, a ja zyskałem kolejne doświadczenia w planowaniu dłuższych tras. Następnym razem jednak spróbuję unikać największych ruchów związanych ze świętami – o ile tylko kalendarz mi na to pozwoli. 😊

← Poprzedni wpis
S3XY Enhance – Kompleksowe Rozszerzenie Funkcji Tesli dzięki Enhance Automotive
Następny wpis →
Nad morze – podróż Teslą z przygodami!

Czytaj dalej

ESC

Zacznij pisac - przeszukuje tytuly, tresc i tagi.

Up/Down nawiguj Enter otworz Cmd-K / / szukaj statyczny indeks - bez serwera