TW teslawbloku.eu
● Trasa

Trasa do Inowrocławia i z powrotem: 615 km, Ionity, darmowy Supercharger i realne 29 zł/100 km

615 km w jeden dzień, 80% autostrady, temperatura od 0 do 16°C. Dwa stopy na Ionity Kutno, darmowy Supercharger Al. Krakowska i realny koszt 29 zł/100 km — a bez abonamentu wyszłoby 41.

G
Grzegorz
Autor
22 kwietnia 2026 · 4 min czytania
Model 3TeslaTrasaIonitySuperchargerKosztyZużycie

Dzisiaj J. sama odwoziła babcię do sanatorium w Inowrocławiu — planowo 3 tygodnie, więc za jakiś czas trzeba będzie pojechać po nią tą samą trasą. To jest ten rodzaj wyjazdu, który dobrze pokazuje, jak Tesla radzi sobie na dłuższym skoku po autostradzie i ile to realnie kosztuje, kiedy ładowanie odbywa się na publicznych stacjach.

Łącznie wyszło 615 km w jeden dzień, 80% trasy po A2. Auto zużyło 123 kWh, średnie zużycie zatrzymało się na 20 kWh/100 km przy średniej prędkości 101 km/h. J. ruszała rano z zera na termometrze, a wróciła po południu przy szesnastu stopniach — to dość rzadki układ, żeby jedna trasa obejmowała tak różne warunki.

Pogoda, która zrobiła robotę pierwszemu odcinkowi

Pierwsze 200 km to była pogoda „średnio przyjazna” dla elektryka — od zera do około 5°C. Bateria w takich warunkach nie jest w optymalnej temperaturze, grzanie siedzenia i kierownicy chodzi praktycznie cały czas, a klima dogrzewa kabinę. Tesla grzeje tyłek sprawnie, ale robi to prądem z baterii, więc na zużyciu widać.

Przez kolejne 150 km temperatura rosła do 10°C, a potem przez resztę trasy trzymała się w okolicach 14–16°C. Pierwszy odcinek zauważalnie wyciągnął średnią w górę, ale to akurat jest uczciwa kwietniowa rzeczywistość — nie każdy wyjazd zaczynasz w 20°C.

Ładowanie: dwa stopy na Ionity i darmowy Supercharger

Na trasie J. ładowała się trzy razy:

  • Ionity Kutno — 36 kWh w 23 minutach, 1,86 zł/kWh w abonamencie (66,96 zł)
  • Ionity Kutno (drugi raz, w drugą stronę) — 32 kWh w 15 minutach, 1,86 zł/kWh (59,52 zł)
  • Supercharger Warszawa Al. Krakowska 51 — 34 kWh w 17 minutach, 0 zł (darmowe kilowatogodziny z programu poleceń)

Z publicznych stacji wpadło 102 kWh. Ciekawe jest samo tempo — 36 kWh w 23 minuty na Ionity i 34 kWh w 17 minut na Superchargerze to pokazuje, że przy ciepłej baterii na trasie ładowanie nie jest wąskim gardłem. Na drugim stopie na Ionity wyszło 32 kWh w 15 minutach, czyli mniej więcej tyle, ile trwa przerwa na kawę i toaletę. Resztę energii (około 21 kWh) auto miało z domu, po 1,15 zł/kWh — to doładowanie z budowy, o którym pisałem we wpisie z pierwszej połowy kwietnia.

Koszt realny — 29 zł na 100 km

Abonament Ionity kosztuje 51,50 zł miesięcznie. Ponieważ druga połowa wyjazdu po babcię wypada w tym samym okresie rozliczeniowym, uczciwie jest wrzucić do tej trasy tylko połowę abonamentu — 25,75 zł.

Rachunek całościowy dla dzisiejszej pętli:

PozycjakWhStawkaKoszt
Ionity Kutno × 2681,86 zł/kWh126,48 zł
Supercharger Al. Krakowska340 zł/kWh0 zł
Doładowanie w domu (prąd z budowy)~211,15 zł/kWh24,15 zł
Połowa abonamentu Ionity25,75 zł
Razem~123~1,25 zł/kWh~176 zł

Na 615 km wychodzi to około 29 zł na 100 km. I tu trzeba być uczciwym: ten wynik mocno ciągną w dół darmowe kilowatogodziny z SuC oraz tani prąd z budowy. Bez nich byłby wyraźnie wyższy.

A gdyby cała trasa szła na Ionity?

Wystarczy zamienić SuC i domowe doładowanie na tą samą stawkę, co reszta. 123 kWh × 1,86 zł + 25,75 zł abonamentu to 254,53 zł, czyli około 41 zł na 100 km. To już znacznie drożej. Dwanaście złotych różnicy na setkę wydaje się nieduże, ale przy 615 km robi się z tego prawie 75 zł jednym wyjazdem.

Taki rachunek warto zrobić, zanim się powie „jeżdżę za darmo na prąd”. Abonamentowa cena Ionity nadal jest rozsądna, zwłaszcza kiedy sensownie dobierasz stopy, ale to nie są darmowe kilowatogodziny.

Spalinówką byłoby ile?

Na oko 5,5–6 litrów benzyny na 100 km przy spokojnej jeździe 101 km/h średniej. Przy cenie Pb95 w okolicy 6,50 zł/l wychodzi jakieś 36–39 zł na 100 km. Więc dzisiejszy realny koszt (29 zł) jest tańszy, ale hipotetyczny scenariusz „same Ionity” (41 zł) już przebija spalinę o kilka złotych na setkę.

Różnica nie jest spektakularna w żadną stronę. To jest ten rodzaj wyniku, który najlepiej pokazuje, gdzie naprawdę jesteśmy w 2026 roku — elektryk na długiej trasie nie jest ani dramatycznie tańszy, ani dramatycznie droższy od spalinówki. Wszystko zależy od tego, jak układasz ładowanie.

Co z tej trasy zostaje

Po pierwsze — grzanie tyłka i kierownicy nie jest za darmo. Pierwsze 200 km w okolicach zera zauważalnie podbiło zużycie i to widać w średniej 20 kWh/100 km. Na tej samej trasie w czerwcu pewnie zejdzie do 16–17.

Po drugie — układ „Ionity w trasie + darmowy Supercharger na dojeździe do Warszawy” działa bardzo dobrze czasowo. Trzy stopy, łącznie 55 minut, przy 615 km i 80% autostrady. Auto ładowało się praktycznie tyle, ile trwały przerwy.

Po trzecie — i to jest chyba najważniejsze — warto robić sobie taki rachunek uczciwie. Darmowe kilowatogodziny z SuC robią przyjemną różnicę w miesięcznym rozliczeniu, ale to nie jest stała składowa. Za trzy tygodnie J. pojedzie po babcię tą samą trasą i zobaczymy, jak ten koszt wygląda w drugą stronę.

← Poprzedni wpis
Tesla w bloku – pierwsza połowa kwietnia 2026: 1400 km, darmowy Supercharger i prąd z budowy po 1,15 zł

Czytaj dalej

ESC

Zacznij pisac - przeszukuje tytuly, tresc i tagi.

Up/Down nawiguj Enter otworz Cmd-K / / szukaj statyczny indeks - bez serwera