TW teslawbloku.eu
● Testowanie

Omoda 9 Super Hybrid – kolejne pozytywne zaskoczenie, ale...

W ostatni weekend dostałem od CARSED Warszawa (dzięki Piotrek!) Omodę 9 Super Hybrid na testy. Sprawdziłem, czy to auto jest faktycznie takie fajne, jak o nim mówią.

G
Grzegorz
Autor
24 lipca 2025 · 2 min czytania
Jazda Próbna

W ostatni weekend dostałem od CARSED Warszawa (dzięki Piotrek!) Omodę 9 Super Hybrid na testy. Sprawdziłem, czy to auto jest faktycznie takie fajne, jak o nim mówią.

Zacznę od tego, że jestem totalnie „kupiony” przez infotainment Tesli, więc początkowo było mi ciężko się przestawić. Ale... z czasem się przekonałem! Co ciekawe, Omoda 9 to hybryda, ale po jakiś 10 kilometrach w końcu udało się odpalić tryb „EV only”.

Samochód jest wygodny, przestronny, wnętrze „mercedesopodobne”, a infotainment – niezły, choć do Tesli mu daleko. Z plusów: w trybie EV, przy jeździe ok. 25% trasą S2 (100 km/h), 25% autostradą A2 (140 km/h) i 50% po drogach krajowych (70–90 km/h), przejechałem około 130 km wyłącznie na prądzie. Jak na sporego SUV-a o „aerodynamice cegły” – naprawdę nieźle! Ładowanie na ładowarce pod Lidlem – maksymalnie 60 kW (auto potrafi 70 kW, więc ładowarka okazała się wąskim gardłem). Super sprawa.

A do tego... masaż w fotelach! Mój syn w kółko powtarzał „włącz masaż”, więc nie ukrywam, że komfort w tej Omodzie robi robotę. Gdyby to auto było w pełni elektryczne, to byłby niezły rywal dla Tesli Y. Ale jako hybryda? Zasięg na prądzie ok. 130 km, a w trybie hybrydowym do 1000 km na jednym baku – całkiem nieźle!

Oczywiście nie wszystko jest idealne. System ISA (czyli ogranicznik prędkości) w Skodach wyłączałem jednym kliknięciem, tutaj czasem musiałem się „przeklikiwać” przez 2–3 menu. Dodatkowy ekran czasem nie reagował na dotyk, co bywało irytujące. Nie znalazłem też sensownej opcji automatycznego opuszczania lusterka przy parkowaniu, a samo parkowanie tym autem w hali garażowej... czułem się trochę jak w czołgu.

Naprawdę chciałbym, żeby Omoda 9 była dostępna w wersji czysto elektrycznej. Wtedy mogłaby powalczyć z Teslą Y na poważnie. Dla kogoś, kto chce na co dzień jeździć „na prądzie”, ale potrzebuje opcji dalszych tras bez stresu o ładowanie – świetna propozycja. W mieście – EV, a w trasę hybrydowo (spalanie ok. 5 l + wspomaganie z baterii).

Podsumowując: fajne auto, zaskakująco dobre w codziennym użytkowaniu. Jeśli ktoś szuka kompromisu między elektrykiem a klasyczną hybrydą, Omoda 9 Super Hybrid jest zdecydowanie warta rozważenia. Polecam!

← Poprzedni wpis
Skodowe elektryki – Enyaq i Elroq, czyli czeski prąd
Następny wpis →
Lipcowe podsumowanie

Czytaj dalej

ESC

Zacznij pisac - przeszukuje tytuly, tresc i tagi.

Up/Down nawiguj Enter otworz Cmd-K / / szukaj statyczny indeks - bez serwera