Na początku lipca miałem okazję przez cały weekend pojeździć dwoma nowymi elektrykami od Skody: Enyaqiem oraz Elrokiem (wielkie dzięki dla CARSED Stojadła za udostępnienie aut!).
Muszę przyznać, że miałem mieszane uczucia – podczas Testwarez 2023 miałem okazję spędzić trochę czasu z pierwszą generacją Enyaqa i… wtedy ten samochód mocno mnie zniechęcił do elektryków w wydaniu VAG. Spore zużycie energii, dość podstawowe wyposażenie i naprawdę wysoka cena sprawiły, że na dłuższy czas odpuściłem temat.
Tym razem było jednak zupełnie inaczej! Nowy Enyaq, w cenie zbliżonej do Tesli Model Y, naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Jeśli ktoś lubi auta w niemieckim stylu i chce pozostać w grupie VAG – to świetny wybór. Porównywałem zużycie energii na tej samej trasie, tego samego dnia: Tesla 3 LR AWD – 11 kWh/100 km (wiadomo, bardziej opływowy sedan) i Enyaq – 14 kWh/100 km. Powiem szczerze, byłem pewien, że Skoda pokaże 20–25 kWh/100 km, a tu proszę – bardzo dobry wynik. Wielki plus dla Skody!
W niedzielę zamieniliśmy się z Gumisiem (pozdro, jeśli czytasz!) i J większość czasu spędziła za kierownicą, a ja mogłem być typową „passenger princess”. Elroq? To taki mniejszy Enyaq, fajny, ale nie do końca moje klimaty. System infotainment w Skodach (zarówno w Enyaqu, Elroqu jak i naszej Octavii) jakoś do mnie nie przemawia. Co ciekawe, podobny system jest w Cuprze, a tam w Formentorze już mi się podobał – pokazuje to, jak wiele potrafi zdziałać inna nakładka na system.
Podsumowując – jeśli ktoś szuka nowoczesnej, elektrycznej Skody (albo po prostu samochodu z grupy VAG), to nowe Enyaq i Elroq naprawdę są warte uwagi. Można je fajnie skonfigurować w sensownych pieniądzach, a zużycie energii pozytywnie zaskakuje.