Dziś rano wyruszyliśmy z hotelu Sheraton chwilę po 7. Tesla Navi przewidywała 2 godziny jazdy do Szczyrku i faktycznie się nie pomyliła. Trasa wiodła przez DK52, a następnie bocznymi drogami, aby wyjechać na kawałek S1 w Żywcu i zjechać po 8 km na miejsce.
Wrażenia z trasy:
Poczuliśmy, co znaczy palić "wszystkim", bo momentami przez wioski zapach spalin był mocno odczuwalny. Na jednym z zacienionych fragmentów drogi, na łuku, pojawił się lód. Tesla delikatnie poślizgnęła się kołami, ale systemy szybko zareagowały. Odczuliśmy to bardziej dźwiękowo niż fizycznie. Dziwne uczucie, zwłaszcza że temperatura wynosiła +8 stopni!
Dzień w Szczyrku:
Po przyjeździe J poszła na narty, a ja, korzystając z darmowego prądu (92% naładowania w cenie parkingu w Sheratonie), postanowiłem coś zjeść, umyć auto i pozwiedzać okolicę.
Na myjni bezdotykowej w Bielsku-Białej wydałem 40 zł, jednak efekt nie był zadowalający, choć przynajmniej nie wycieram nogawkami błota przy wysiadaniu.
Z Bielska ruszyłem do Cieszyna z zamiarem zwiedzenia starówki, jednak ilość samochodów mnie zniechęciła - może spróbuję w środę. Powrót przez Wisłę do Szczyrku, szybki odpoczynek i odbiór żony ze stacji narciarskiej.
Kolejne etapy:
Po nartach szybki obiad w restauracji Gucio w Szczyrku, krótka wizyta w Action w Ustroniu i o 16 dotarliśmy do hotelu Crystal Mountain w Wiśle na zasłużony odpoczynek. Tutaj również ładowanie auta jest wliczone w cenę parkingu, więc kolejne dni zamierzam zwiedzać okolicę, gdy J będzie szusować na stokach.
Podsumowanie dnia:
- Kraków - Szczyrk: 113,11 km, zużycie energii: 20,76 kWh
- Krążenie po Szczyrku i Bielsku-Białej: 21,43 km, zużycie energii: 2,14 kWh
- Bielsko - Ustroń - Szczyrk: 104,8 km, zużycie energii: 19,1 kWh
- Szczyrk - Action Ustroń - Crystal Mountain Wisła: 42,96 km, zużycie energii: 5,86 kWh
Łącznie: 282,28 km i 47,86 kWh
Ciekawostka:
Mam wrażenie, że Tesla odzyskuje więcej energii podczas zjazdu w górach niż zużywa podczas podjazdu. Na przykład trasa Szczyrk - Ustroń zużyła jedynie 3,1 kWh na 21 km.
Planuję przetestować to dokładniej - może pojadę na Biały Krzyż, a potem zjadę i porównam zużycie energii w obie strony. Brzmi jak plan!