Na liczniku 79 000 km. Dziś zrobiliśmy w serwisie Tesli pełny, płatny przegląd sprawdzający — taki, na który jedzie się nie dlatego, że coś stuka, tylko żeby mieć pewność przed końcem gwarancji. Wynik: nie wykryto żadnych problemów ani wad.
| Wskaźnik | Wartość |
|---|---|
| Przebieg | 79 000 km |
| Przegląd | pełny, płatny — bez uwag |
| Sprawność baterii | 94% |
Prawie 80 tysięcy i dalej w normie
Gwarancja powoli się kończy, a auto po blisko 80 tys. km nadal spełnia wszystkie normy. Nic do poprawki, nic do wymiany na gwarancji. To chyba najlepsza odpowiedź na pytanie, które słyszę od początku: „a co będzie, jak się skończy gwarancja?”. Na razie — nic.
Bateria: 94%
Przy poprzednim teście, przy około 67 000 km, bateria miała 95%. Teraz, po kolejnych 12 tysiącach, 94%. Jeden punkt procentowy na kilkanaście tysięcy kilometrów, z trasami i szybkim ładowaniem po drodze. Degradacja jest, ale symboliczna — w codziennym jeżdżeniu niezauważalna.
Dlaczego wpisów jest coraz mniej
Kto zagląda tu regularnie, pewnie zauważył, że wpisy pojawiają się rzadziej. Powód jest prosty: coraz częściej ładujemy na działce, przy budowie domu. Mniej publicznych ładowarek, mniej przygód z kolejkami i cennikami, mniej „ciekawych” historii do opisania. Tesla po prostu stoi, ładuje się i jeździ — co dla bloga jest nudne, a dla właściciela idealne.
Ostatni albo przedostatni
Ten wpis jest ostatni — albo przedostatni. Blog nazywa się „Tesla w bloku”, a z bloku niedługo się wyprowadzamy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na święta wprowadzimy się do domu i wtedy zamkniemy ten dziennik ostatnim wpisem — już spod własnego dachu.
79 000 km, przegląd bez jednej uwagi, 94% baterii. Elektryk w bloku obronił się od pierwszego do (prawie) ostatniego kilometra.
Tekst wygenerowany przez AI na podstawie treści i danych przekazanych przez autora.