Generalnie trzeci dzień z rzędu ładowaliśmy się "przy okazji".
Sobota – Galeria Mokotów (DC GreenWay)
Niedziela – Amici (AC SuperCharge)
Poniedziałek – Sound Garden i konferencja Conselenium 6 (AC i EV+)
Zaczynam widzieć w tym sens i rozsądek.
W sobotę byliśmy w Galerii Mokotów, gdzie znajduje się kilkanaście ładowarek AC i jedna DC 100 kW. Mieliśmy wejść tylko na chwilę, ale podjechaliśmy pod jedyną wolną DC (tzn. prawie wolną – była podpięta do auta, które naładowało się 57 minut wcześniej; za 3 minuty zaczęłyby naliczać opłaty, a że to nie była Tesla, sprawdziłem, czy da się wyjąć wtyczkę – dało się, więc ja miałem kabel, a ktoś oszczędził kilka złotych). W 30 minut naładowaliśmy Teslę z 34% do 80% (36 kWh za 93,19 zł). Mieliśmy być na 5 minut, a wyszło pół godziny – zabawna historia.
Zajrzałem do LEGO Store, żeby kupić prezenty dla dzieciaków ze szkoły w ramach nagrody za aktywność na evencie, który współorganizuję. Poszliśmy tam razem z J i młodym, któremu powiedziałem, że może wybrać sobie dowolne LEGO. Od razu wypatrzył SLS-a za 1150 zł, wiedział, że to drogie, ale jednocześnie wiedział, że jak poprosi, to mu kupię. Przez 20 minut chodził w okolicy tego zestawu na zasadzie „no, tato, domyśl się”. Dopiero jak J podeszła do niego, powiedział jej, co chce, a potem przyszedł i do mnie. Nie miałem serca mu odmówić, ale jego brak odwagi mnie rozbawił.
W każdym razie, gdybyśmy mieli spędzić więcej czasu w galerii, DC byłaby przesadą, a AC byłoby idealnym rozwiązaniem. 3 godziny w galerii i 33 kWh, czyli około 50% baterii – idealnie.
W niedzielę spotkaliśmy się na obiedzie ze świadkami naszego ślubu w restauracji Amici w Warszawie – świetna włoska knajpka trochę schowanej przy Warsaw Spire. Zostawiliśmy auto na ładowarce SuperCharge, bo było tanio i to było jedyne wolne miejsce parkingowe w promieniu 100 metrów od knajpy, które wypatrzyliśmy. Spalinowym autem zwykle parkowaliśmy 200-300 metrów dalej. Mieliśmy już dobrze naładowany samochód, więc musiałem sterować ładowaniem i je spowolnić, żeby spokojnie zjeść. Ostatecznie doładowaliśmy 10,43 kWh za 27,61 zł.
W poniedziałek natomiast uczestniczyłem w konferencji Conselenium, którą serdecznie pozdrawiam. Byłem tam zawodowo przez kilka godzin, a że miałem ponad 50% naładowania, to tak sterowałem ładowaniem, by trwało odpowiednio długo. W ciągu 4 godzin udało się doładować 20,59 kWh za 41,97 zł.
To wszystko ma sens, bo faktycznie auto ładowało się zawsze "przy okazji", szczególnie na ładowarkach AC, gdzie cena za 1 kWh jest poniżej 2 zł. To idealne rozwiązanie przy okazji zakupów, wizyt w restauracjach czy hotelach. Widzę w tym sens – taka elektromobilność ma znaczenie. Nie potrzeba szybkich ładowarek, jeśli można doładować auto w trakcie codziennych obowiązków czy wypadów.
A no i jutro J doładuje pewnie trochę auto przy okazji w pracy, bo sporo jeździliśmy, na grzyby, na wycieczkę itp - zostało już 50% baterii

A teraz kilka danych – akurat gdy zaparkowałem, miałem 50% baterii, a według aplikacji zasięg wynosił jeszcze 297 km. Można założyć, że od 100% do 0% daje to około 590 km zasięgu. W trasie zazwyczaj jeździ się od 100% do 10%, więc realny zasięg wynosi około 530 km, a w codziennej jeździe (od 80% do 20%) daje to około 350 km. To uczciwe, choć ostatnie 50 km przejechałem głównie po drogach krajowych i wiejskich, gdzie prędkości wynosiły od 50 km/h do 90 km/h.
Od ostatniego wpisu przejechaliśmy Teselką 335 km, zużywając 45 kWh, co daje wynik 13,5 kWh/100 km. Procentowo: około 15% autostrady, około 10% drogi ekspresowe (choć sporo jazdy było w korku przy prędkościach 80-90 km/h, więc liczę to jak zwykłą drogę), około 25% miasto i 50% trasy podmiejskie (do 90 km/h). To dobry wynik – liczyłem, że wyjdzie około 15 kWh/100 km przy naszym typowym trybie jazdy.
PS. Próbowałem zrobić "niewidzialną wycieraczkę" na szybie dachowej, a teraz czeka mnie odtłuszczanie tego IPA i mam nadzieję, że nie polerowanie. Ostatni raz sam coś nakładałem.
